Newsik

Noclegi nad morzem

Sanktuarium maryjne w Licheniu - dawniej mały kościółek, dziś ogromna bazylika. Czy nie dawne sposoby podróżowania nie dostarczały nam większych wzruszeń? Ale przecież nie powrócimy do nim, nie da się, nie miało by to sensu. I nie jest potrzebne, żeby odkryć na nowo prawdziwe emocje pielgrzymowania. Wystarczy wyłamać się z tej wycieczkowej maszyny i obejść ogromne sanktuarium na własnych nogach, by ujawnił nam się ogrom wiary.



Spodziewałem się ich dużo więcej. Ale najważniejsza informacja jest taka, że znalazłem nocleg. Była to niezła przygoda, ponieważ nie miałem się tutaj zatrzymywać, ale jak już jestem to pomyślałem, że zrobię zdjęcie szyldowi noclegi Szczecin. Jednak po wyjściu z budynku okazało się, że jest trochę za późno, a raczej noclegi nad morzem ciemno, aby zrobić zdjęcie. Wróciłem do swojego pokoju z myślą, że zrobię je rano, gdy będę wyjeżdżał.

Wystarczy siąść samotnie, z dala od zagłuszającego nas głosu zawodowego przewodnika, żeby złota bazylika ukazała nam swoje serce dawnego kościółka. Wystarczy zrezygnować z anonimowego hotelu, życzliwy gospodarz zaoferuje nam nie tylko nocleg na kwaterze, ale i domowy posiłek, i rozmowę od serca, i opowieści, jakich przewodnik z wycieczki nie zna. Licheń Stary potrafi jeszcze witać jak dawniej, trzeba się tylko nieco bardziej rozejrzeć. Pannica pracowita majestatycznie krzyczy smaczne wierszyki.